Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.
— 1 List do Koryntian 11,29
Przez wiarę opieramy się i z radością polegamy na tych Bożych znakach i obietnicach. Bo cóżby to był za wybawiciel czy Bóg, który by nas nie chciał czy nie mógł ocalić od śmierci, grzechu i piekła? To, co obiecuje i czyni prawdziwy Bóg, musi być wielkie. Ale przychodzi diabeł i szepce mi do ucha: „A co, gdy niegodnie przyjąłem sakramenty i przez tę niegodność pozbawiłem się tej łaski?”. Wtedy przeżegnaj się i nie pozwól, by godność czy niegodność wystawiały cię na próbę, ale przypomnij sobie, że wierzysz, iż są to pewne znaki i prawdziwe Boże Słowa i dlatego jesteś i pozostaniesz godnym. Wiara czyni godnym a zwątpienie czyni niegodnym. Jak chcesz pobudzić swą wiarę? Jak chcesz się pobudzić do dziękowania? Czy chcesz czekać, aż to samo przyjdzie albo diabeł ustąpi im miejsca, albo może skłoni cię do tego jeszcze coś innego? Z tego nic nie będzie. Musisz ogrzać się przy sakramencie i jego się trzymać. To jest płomień, który może zapalić serca; przy nim wspomnij na swą niedolę i nędzę i słuchaj, i uwierz w dobre dzieło twojego Zbawiciela, a wtedy twe serce się odmieni i skieruje ku innym myślom.
Marcin Luter
Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.