34. pamiątka poświęcenia kościoła

34. pamiątka poświęcenia kościoła

Kiedy pojawił się temat kolejnej pamiątki założenia i poświecenia kościoła w Marklowicach, nastąpiła ożywiona dyskusja, w jakiej formie w tym roku będziemy ją przeżywać. Na co możemy sobie pozwolić w tym nieprzewidywalnym czasie i jak się do tego przygotować, skoro wytyczne Władz Państwowych często zmieniają się z dnia na dzień? Pomysłów było dużo, ale czy ktoś zechce z tego skorzystać? Radości dopełniło złagodzenie, w drugiej połowie czerwca, limitów dotyczących zgromadzeń w kościołach. Powstała realna szansa, żeby nie tylko znów gremialnie spotkać się w kościele, ale spędzić razem więcej czasu niż tylko godzinę. Znów mogło być jak dawniej.

W pierwszą letnią niedzielę, u progu wakacji, spotkaliśmy się na uroczystym nabożeństwie w marklowickim kościele. Przeżywaliśmy 34. pamiątkę poświecenia kościoła w Marklowicach. Kościół był wypełniony do ostatniego miejsca, co nie tylko było widać, ale także słychać, kiedy ponad setka osób zebranych w kościele głośno zaśpiewała podczas pierwszej pieśni „Chcę chwalić Boga dziś z całego serca…” (ŚE 582). Wstaliśmy od komputerów, niedzielne nabożeństwo na ekranie zamieniliśmy na żywą społeczność, relacje, wspólny i żywy śpiew, modlitwę oraz uwielbienie Boga. Uroku i dostojności świątecznemu nabożeństwu dodał chór parafii w Jastrzębiu-Zdroju – Ruptawie, który wykonał kilka pięknych pieśni. Dziękczynne nabożeństwo poprowadził ksiądz proboszcz Marcin Brzóska – opiekun marklowickiego filiału, a kazanie wygłosił nasz najbliższy sąsiad, ksiądz Marcin Ratka-Matejko – proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Jastrzębiu-Zdroju – Ruptawie. Biorąc pod uwagę, że częścią marklowickiego filiału są Zebrzydowice, Kończyce Małe, czy Kaczyce, to okazuje się, że Jastrzębie-Zdrój jest całkiem blisko, mimo że leży 25 km od Cieszyna i dodatkowo należy do Diecezji katowickiej.

Kaznodzieja swoje rozważanie oparł o wyznaczony na IV niedzielę po Święcie Trójcy Świętej tekst pochodzący z 1. Księgi Mojżeszowej 50, 15-21. Historia, gdzie Józef zapewnia swoich braci o przebaczeniu, pokazuje jak ważne są właściwe relacje między braćmi i siostrami także w wierze. Ta trudna lekcja uczy jak istotne jest by w swoich relacjach, gdziekolwiek je mamy: w szkole, w pracy, w rodzinie, w sąsiedztwie, w zborze, nie pielęgnować złości, ale szukać porozumienia i pojednania z drugim człowiekiem. Relacje w rodzinie często bywają tymi najtrudniejszymi. Ksiądz podkreślił, że: „Nienawiść można przyrównać do raka, który trawi nas od środka w sposób bardzo dokładny, brutalny i doskonały”. Przebaczenie jest potrzebne każdej ze stron, a najbardziej nam samym. Potrzebujemy tego doświadczyć, gdyż ciąży nam ciągłe poczucie winy, strach i niepewność. Przebaczając, poczujemy czym jest łaska, która najpiękniej płynie z Krzyża Chrystusowego, gdzie nasz Pan wyciągnął do nas swoją zbawczą rękę i odpuścił nasze winy. 

W niedzielę 27 czerwca dopisała piękna i słoneczna pogoda. Na parkingu przed kościołem przygotowano stoły i ławki, a przed ostrym słońcem chroniły nas namioty. Zapach grillowanej kiełbasy i kaszanki z kapustą wdzierał się do wnętrza kościoła jeszcze w trakcie trwania nabożeństwa. Wreszcie mieliśmy wspólny czas na świętowanie, rozmowy, dyskusje przy kawie i herbacie oraz słodkich wypiekach. Dla wielu było to spotkanie często po kilku miesiącach izolacji. Nie trzeba było się spieszyć do domu, żeby przygotować obiad, każdy mógł zjeść grillowane specjały. 

Dla wielu był to powrót do normalności, żywa społeczność w murach kościoła. Czas refleksji nad Słowem Bożym, które dotykało każdego z nas wyjątkowo, osobiście. Na chwilę mogliśmy zapomnieć o budzących grozę statystykach zakażeń i zgonów, by porozmawiać z sąsiadem, znajomym, czy po prostu z innym człowiekiem. Pozostaje mieć nadzieję, że o pandemii już będziemy mówili tylko w czasie przeszłym, a kolejne nasze święta będą normalnymi, służącymi ku budowaniu zboru i wspólnoty. 

Łukasz Pietroszek

Nagranie z nabożeństwa można obejrzeć na naszym kanale YouTube.


Galeria

Pamiątka poświęcenia kościoła – 27 czerwca 2021

Zdjęcia: Jan Walica